O czasie, odwadze i marzeniach seksualnych!

W moim poprzednim felietonie pisałam o tym, że potrzebujemy obowiązkowej edukacji seksualnej dla młodzieży. To fakt bezsprzeczny (mam nadzieję)! Dziś chciałabym wreszcie przelać całą swoją uwagę na równie potrzebujący świat dorosłych. My, dojrzali partnerzy, czy single także potrzebujemy edukacji! Czas mija odwagi już nieco mniej, a marzeń do spełnienia coraz więcej! I bynajmniej nie chodzi mi tu o ,,seksualne marzenia’’, które pewnie teraz pojawiają się w Waszych głowach :)

Od kilku lat zajmuję się seksualnością. Od kilku lat widzę, że jest to temat, który często nas uwiera.

Przypomnijcie sobie jak często rozmawiacie o seksie? Często, prawda? Jest obecny w naszych rozmowach. A teraz pomyślcie jak jest obecny? Żarty, dwuznaczności, podteksty.

Media huczą o „tych” tematach. Czasami z uśmiecham, czasami poważnie, czasami strasząc! Jest wiele mitów i historii o seksie, a finalnie, nasze pojęcie o seksualności jest niestety wciąż na poziomie podstawowym. Patrząc z drugiej strony, seks nie istnieje. Nie mówimy o nim na głos, bo jeśli nie mówimy, jeśli nie widzimy… to tego nie ma. Szanuję każdy światopogląd. I wiem także, jak zostaliśmy wychowani. Kto z pokolenia współczesnych 30, 40, 50-latków, miał to szczęście i rozmawiał z rodzicami o relacjach intymnych? Z mojego doświadczenia wiem, że to nieliczna grupa. Przypomnijcie sobie: jak byliście dziećmi, ile razy rodzice lub dziadkowie zasłaniali wam oczy, gdy w filmie pojawiła się scena „erotyczna” (ta w wersji soft, czyli namiętne całująca się para)? Tak, tu już zapewne większość z Was się uśmiecha :) .

Prawda: byliśmy wychowywani przez starsze pokolenia, zgodnie z tym, czego sami doświadczali.

Prawda: świat coraz szybciej się rozwija, mamy dostęp do wielu informacji.

Prawda: powinniśmy nadążać za tym rozwojem i dostosować się do nowej rzeczywistości, również w obszarze seksualności.

Prawda: to wszystko truizmy.

Tylko, dlaczego o tym zapominamy?

Prawda: współczesnemu pokoleniu dorosłych ludzi potrzebna jest (re)edukacja seksualna.

Zastanawiam się, dlaczego tak trudno nam przyjąć, że seksualność jest nieodzownym elementem naszego życia? Nie da się zbywać tematu seksu i relacji, dowcipem, żartem lub milczeniem. Zastanawiam się, dlaczego zapominamy o tym, że seksualność nie jest elementem stałym? Zmienia się i ewoluuje, tak jak my sami.

Prawda: badania mówią o tym, że 68% z nas jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego!

Mit: jesteśmy zadowoleni ze swojego życia seksualnego!

Oczywiście trudno jednoznacznie powiedzieć, co to znaczy mieć udane życie seksualne. Każdy ma inne potrzeby, każdy ma inne pragnienia, każdy ma inne ograniczenia, przekonania. Niezależnie od tego, zawsze można mieć lepiej! A przede wszystkim zawsze można świadomiej. A to oznacza, że mamy do wykonania pracę nad sobą. Warto przystanąć i zastanowić się nad tym, czego chcemy, czego oczekujemy, co jest dla nas przyjemne, co nas „ kręci”, co nas podnieca!?

Prawda: Musimy wziąć odpowiedzialność za swoje życie intymne. Nie nasz partner, tylko my sami.

Prawda: Powinniśmy nauczyć się wyrażać SWOJE emocje, potrzeby.

Prawda: Powinniśmy nauczyć się mówić o seksualności, jako normalnej sferze życia.

Mit: Jestem za stary/za stara na takie zmiany!

Prawda: Nigdy nie jest za późno, aby się uczyć i dokonywać zmian w życiu.

Mam takie marzenie! Marzenie o tym, abyśmy seksualnie cały czas się rozwijali, jako jednostki i społeczeństwo. Czuli, co nam w „duszy gra”, słuchali swojego wewnętrznego głosu i umieli tę niespożytą energię seksualną wykorzystać.

Przyznaję, że do tego potrzeba odwagi. Jednak przecież jesteśmy odważni! Ja mam odwagę mówić o tym, że seks jest w życiu ważny. Mam odwagę do spełniania swoich marzeń. Jedno z nich właśnie spełniam. Już za kilka dni startuje kolejna edycja Sex & Love School.

To się dzieje, dzięki determinacji i pomocy wielu osób, które podobnie jak ja wierzą w seksualną moc. To się dzieje, mimo ograniczeń i przeciwności. To się dzieje, mimo że nadal temat seksu i rozwoju seksualnego jest na drugim, a nawet trzecim planie. To się dzieje, dzięki wielu kobietom, które już mi zaufały, zapisały się na kurs, bo chcą poznać lepiej siebie.

Moja Szkoła Seksu i Miłości. To miejsce, które powstało w odpowiedzi na potrzeby kobiet, które tak jak ja czuły się zagubione. Czuły, że czegoś im brakuje, że chcą więcej!

I tak zajęcia w Szkole zaczniemy od kilku prostych ćwiczeń. Jedno z nich dotyczyć będzie tego, aby zbadać swoją dojrzałość seksualną. Tak jak w ubiegłym roku i w tym, wiele z moich studentek będzie zaskoczonych, tym jak mało o sobie wiedzą i na jakim poziomie rozumienia swoich potrzeb są. Po trzech miesiącach powtarzamy test i wówczas widać, jak wiele udało się „przepracować”!

Uważam, że nam wszystkim potrzeba gruntownej (re)edukacji seksualnej. Miejmy tę świadomość, że nasza seksualność się zmienia, tak jak zmieniamy się my. Proces rozwoju i nauki w tym obszarze jest nieustający. Udane życie seksualne wymaga permanentnego doskonalenia się.

Prawda: Wierzę, że ludzie, którzy mają dobry seks, tworzą dobry świat!
Trwa ładowanie komentarzy...